<title_newspaper="Przekrój">
<title_article="O jednym przedwojennym rejsie "Batorego"">
<author_1="Janusz Meissner">
<language="pl">
<style="press">
<year="1954">
<month="10">
<date="1954-10-10">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
— Przeciwnie powiedział Demart. — Pamiętam noc — może raczej świt, kiedy przypadkiem tylko uniknęliśmy zderzenia z górą lodową. Gdyby wówczas nieliczni świadkowie tego... tej niedoszłej katastrofy poszli na dno to kto wie, czy sąd morski potrafiłby ustalić czyjąkolwiek odpowiedzialność. Zaciekawiła mnie ta przygoda, a kapitan nie dał się długo prosić i zgodził się ją opowiedzieć. — Byłem wtedy pierwszym oficerem na „Batorym" — zaczął. — U Torkowskiego — wtrącił dyrektor.— U Torkowskiego. Pamiętacie go? Pan go chyba także znał? — zwrócił się do mnie. Owszem, znałem kapitana Torkowskiego, przynajmniej z widzenia. Był to człowiek po pięćdziesiątce, imponującej postawy, o wielkiej łysej czaszce okolonej rudawymi włosami, z potężnym, trochę zaczerwienionym nosem, pod którym sterczały płomienne wiechcie wąsów. Miał jasne, okrągłe oczy pod krzaczastymi brwiami, twarz mięsistą i szerokie usta, skłonne do głośnego, rubasznego śmiechu. Lubił się śmiać i z natury był wesoły, choć często przybierał wyraz marsowy, jak przystało na nieustraszonego wilka morskiego, za jakiego pragnął uchodzić. Tyle o nim wiedziałem, a fama niosła, że był tęgim marynarzem, jakkolwiek nie zawsze trzeźwym. Demart orzekł, iż mój opis jest dość obiektywny. — A co do jego kwalifikacji zawodowych, to... No, cóż — dyrektor GALU, Jacynicz, zawsze powtarzał, że Torkowski to właściwy człowiek na właściwym stanowisku. „The right man on the right place", jak mówią Anglicy. Zapewne — dla ówczesnej dyrekcji był idealnym kapitanem. Pasażerowie po prostu przepadali za nim, co w połączeniu z dobrą kuchnią i dużą na owe czasy szybkością podróży uczyniło „Batorego" nader popularnym statkiem. Pływaliśmy z Gdyni do Nowego Jorku, zachodząc zwykle po drodze do kilku portów północno-europejskich, a czasem także do Halifax w Kanadzie, i z powrotem.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
